Meteoryt w Bartoszycach

Udostępnij na:

Każdy meteoryt budzi zawsze duże zainteresowanie w społeczeństwie. Od czasu do czasu większe meteoryty, które nie zdążą się spopielić w czasie lotu przez atmosferę ziemską, z hukiem uderzają w ziemię. Znalazcą meteorytu w Bartoszycach był rolnik Antoni Brzeziński. Wydarzenie to pan Antoni relacjonował w ten sposób:
„Było to w końcu kwietnia 1953 r. Przy pomocy traktora orałem moje pole przy ulicy Bema (w stronę Jarkowa). Wy­korzystując możliwości głębszej orki, nastawiłem lemiesze na odpowiednią głębię. Gdy pług odwalał skiby, w pewnej chwi­li wyłonił się z głębokości 35 cm niebieskozielonawej barwy kamień o szklistej powłoce. Zwróciłem uwagę na ten wyorany kamień, który przypominał mi oglądane w muzeach USA czy Paryża — meteoryty. Nie pomyliłem się. Znalazłem pięk­ny okaz meteorytu o wymiarach 8x7x5 cm. Widać na nim było ślady raptownego ostudzenia przy zetknięciu z ziemią, gdyż szklista powłoka popękała na nim w mozaikę. Meteoryt podczas upadku otarł się najwidoczniej o ziemski kamień, cze­go dowodem jest niewielki odprysk. Uradowany wielce z tak rzadkiego znaleziska schowałem go do kieszeni. Po starannym oczyszczeniu był on ozdobą mojego mieszkania”.
Nikt już dzisiaj chyba nie zdoła ustalić okresu jego spo­czynku w bartoszyckiej glebie. Może setki, może nawet tysiące lat. Waży dokładnie 280 gramów. Nikt nie był świadkiem jego spadania, ale nietrudno sobie wyobrazić jak „zachował się” nasz gość z kosmosu, kiedy upadł na ziemię. Można to odtwo­rzyć na podstawie opisu prasy węgierskiej, która w latach sześćdziesiątych podawała, że na terenie Budapesztu spadł meteoryt.
Pracownicy warsztatu ślusarskiego i naprawy maszyn przy ul. Ken w stolicy Węgier spostrzegli, że na ich podwórko spadł ze świstem i hukiem meteoryt. „Pocisk” zarył się w ziemię na głębokość 20 cm (bartoszycki meteoryt leżał na głębokości 35 cm). Ziemia około dwóch godzin dosłownie „gotowała się” w tym miejscu. Nie można było zbliżyć się do syczącego i paru­jącego otworu. Po wydobyciu meteorytu okazało się, że był on wielkości gęsiego jaja, ważył blisko pół kilograma, miał 5 cm długości i 3 szerokości. Jak notują kroniki w ostatnim stule­ciu spadło ma Węgrzech 5 meteorytów.
Znalazca meteorytu bartoszyckiego pan Antoni Brzeziński jeszcze za swego życia przekazał okaz do moich zbiorów.
Autor: Zygmunt Kornowski